19 minut czytania
19 minut czytania

Spis treści

Igłotrzymacz to jedno z podstawowych narzędzi chirurgicznych używanych również w stomatologii, szczególnie w chirurgii stomatologicznej, periodontologii oraz w implantologii. Jego rola wykracza daleko poza samo „trzymanie igły” – od precyzyjnego doboru modelu, przez prawidłowe uchwycenie, aż po ergonomiczne posługiwanie się nim zależą bezpieczeństwo zabiegu, komfort pracy lekarza i jakość gojenia tkanek u pacjenta. Zrozumienie budowy, funkcji i zasad stosowania igłotrzymacza jest kluczowe dla każdego dentysty, higienistki czy asystentki stomatologicznej.

Budowa i rodzaje igłotrzymaczy w stomatologii

Igłotrzymacz należy do grupy narzędzi chwytających i zaciskających. Z zewnątrz może przypominać nożyczki, lecz zamiast ostrzy posiada charakterystyczne końcówki chwytające, przystosowane do stabilnego utrzymania igły chirurgicznej. Standardowy igłotrzymacz składa się z kilku podstawowych elementów, których kształt i materiały wykonania mają bezpośredni wpływ na precyzję i bezpieczeństwo szycia w jamie ustnej.

Typowy igłotrzymacz ma dwie ramiona połączone przegubem, zakończone oczkami na palce. Ich wewnętrzna strona kończy się krótkimi, masywnymi szczękami, zwykle pokrytymi wkładką z węglika spiekanego. To właśnie ta twarda, chropowata powierzchnia odpowiada za trwałe i pewne utrzymanie igły bez jej ślizgania i deformowania. W jamie ustnej, gdzie pole operacyjne jest ograniczone, śliskie od krwi i śliny, takie rozwiązanie znacząco zwiększa kontrolę nad ruchem igły.

Ważnym elementem jest zapadka (tzw. zamek), umieszczona między rękojeściami. Umożliwia ona zablokowanie ramion w wybranej pozycji, tak aby igła pozostawała unieruchomiona bez ciągłego dociskania palcami. Lekarz może dzięki temu precyzyjnie manipulować igłą w trzech płaszczyznach, dysponując stabilnym i przewidywalnym narzędziem. Mechanizm zamka musi działać płynnie i niezawodnie, ponieważ jego zacięcie się lub przypadkowe odblokowanie w trakcie przeprowadzania igły przez tkanki może mieć poważne konsekwencje kliniczne.

W stomatologii stosuje się kilka głównych typów igłotrzymaczy, różniących się budową, długością i ergonomią. Klasyczny igłotrzymacz typu Mayo-Hegar ma dłuższe ramiona i relatywnie krótkie szczęki, co zapewnia dobrą dźwignię i siłę zacisku, jednak w ciasnej jamie ustnej może być mniej poręczny. Bardziej wyspecjalizowane modele stomatologiczne mają krótsze i smuklejsze ramiona, a także węższe końcówki, co ułatwia manewrowanie w głębokich kieszonkach dziąsłowych, przy zabiegach na podniebieniu czy w rejonie trzonowców.

Osobną kategorię stanowią igłotrzymacze mikrochirurgiczne, stosowane m.in. w zaawansowanej periodontologii i mikrochirurgii tkanek miękkich. Charakteryzują się one delikatną, wydłużoną końcówką i wyjątkowo precyzyjnym mechanizmem zaciskowym. Pozwalają na pracę z bardzo cienkimi igłami i mikrosznurkami, minimalizując uraz tkanek oraz ryzyko ich rozdarcia. Przy zabiegach, w których liczy się maksymalna atraumatyczność, takie narzędzia są nieodzowne.

Materiał, z którego wykonany jest igłotrzymacz, to najczęściej wysokiej jakości stal nierdzewna, odporna na korozję i liczne cykle sterylizacji. Wkładki z węglika spiekanego znacząco wydłużają żywotność narzędzia, ponieważ są odporne na ścieranie i deformację. W stomatologii, gdzie wykonuje się wiele krótkich, ale częstych zabiegów szycia, trwałość i powtarzalna jakość uchwytu igły są kluczowe dla utrzymania wysokiego standardu pracy.

Zastosowanie igłotrzymacza w zabiegach stomatologicznych

Igłotrzymacz znajduje zastosowanie w szerokim spektrum procedur stomatologicznych, wszędzie tam, gdzie zachodzi potrzeba zaopatrzenia ran szwami. Najczęściej narzędzie to wykorzystywane jest w chirurgii stomatologicznej, podczas szycia tkanek miękkich po ekstrakcji zęba, resekcji wierzchołka korzenia, plastyce połączenia ustno-zatokowego, a także w zabiegach resekcyjnych guzów i torbieli. Założenie szwów wymaga zachowania stałej, przewidywalnej kontroli nad igłą, co bez stabilnego igłotrzymacza byłoby praktycznie niemożliwe.

W periodontologii, szczególnie w procedurach kiretażu otwartego, płatowych operacjach regeneracyjnych czy zabiegach wydłużenia korony klinicznej, igłotrzymacz pozwala na bardzo precyzyjne prowadzenie igły przez często cienkie i delikatne płaty dziąsłowe. Właściwe ułożenie igły i jej delikatne przeprowadzenie przez tkanki decyduje o tym, czy brzegi rany zostaną dokładnie zbliżone, co w rezultacie przekłada się na estetykę linii dziąsła, stabilność przyczepu i komfort pozabiegowy dla pacjenta.

W implantologii narzędzie to jest niezbędne do szycia błony śluzowej po wprowadzeniu implantów, a także podczas procedur augmentacji kości, podnoszenia dna zatoki szczękowej czy pokrywania recesji dziąsłowych wokół zębów i implantów. W implantologii szczególnie istotna jest atraumatyczna technika szycia, która minimalizuje ryzyko dehiscencji rany i odsłonięcia materiału augmentacyjnego lub wszczepu. Precyzyjne manewrowanie igłą przy użyciu dobrze dobranego igłotrzymacza jest tu jednym z kluczowych elementów sukcesu.

Igłotrzymacz używany jest także w chirurgii endodontycznej, np. w trakcie zabiegów wierzchołkowych, kiedy konieczne jest odpreparowanie małego płata śluzówkowo-okostnowego i jego ponowne zbliżenie po wypełnieniu wierzchołka od strony wierzchołkowej. W tak ograniczonym polu operacyjnym, często przy utrudnionej widoczności, odpowiednio wyprofilowany igłotrzymacz mikrochirurgiczny daje możliwość bardzo subtelnych ruchów, które nie byłyby dostępne przy użyciu standardowych narzędzi.

W kontekście stomatologii dziecięcej igłotrzymacz stosuje się rzadziej niż w chirurgii dorosłych, jednak znajduje on zastosowanie np. przy zabiegach nacięcia ropnia, plastykach wędzidełek czy zaopatrywaniu urazów tkanek miękkich jamy ustnej. W przypadku małych pacjentów szczególnego znaczenia nabiera szybkość i precyzja działania – każde dodatkowe przyłożenie igły czy niekontrolowane jej przesunięcie może zwiększyć stres dziecka i przedłużyć czas trwania zabiegu.

Wszystkie te zastosowania łączy jedno: igłotrzymacz musi zapewniać stabilny, kontrolowany chwyt igły, umożliwiać jej prawidłowe ustawienie względem powierzchni tkanek oraz pozwalać na płynne ruchy rotacyjne. Tylko wtedy lekarz może skupić się na technice szycia, anatomii tkanek i ogólnej strategii zabiegu, zamiast walczyć z narzędziem.

Technika posługiwania się igłotrzymaczem

Prawidłowa technika trzymania i użycia igłotrzymacza jest jednym z fundamentów poprawnego szycia chirurgicznego w jamie ustnej. Najczęściej zalecanym chwytem jest tzw. chwyt „nożycowy”, gdzie palec serdeczny i kciuk umieszczone są w oczkach narzędzia, natomiast palec wskazujący spoczywa na ramieniu, stabilizując jego ruch. Taki układ zapewnia wyważony kompromis między siłą zacisku a precyzją prowadzenia igły. W mikrochirurgii częściej stosuje się bardziej „pisakowy” sposób trzymania, zapewniający subtelniejsze ruchy na krótkim dystansie.

Igłę chwyta się zawsze w jej środkowej części, nigdy przy oczku ani przy ostrzu. Uchwyt w pobliżu oczka powoduje zwiększone ryzyko złamania igły, natomiast zbyt blisko ostrego wierzchołka sprawia, że część penetrująca tkanki jest zbyt krótka, co utrudnia płynne przeprowadzenie jej przez wszystkie warstwy. Prawidłowy uchwyt w okolicy środkowej części łuku igły gwarantuje optymalną kontrolę toru ruchu i rozkładu sił na tkanki.

Przy wprowadzaniu igły w tkankę lekarz powinien wykorzystać łuk igły oraz ruch obrotowy nadgarstka, zamiast forsować ją ruchem prostoliniowym. Igłotrzymacz umożliwia wykonywanie takiego kontrolowanego półobrotu, co pozwala igle „podążać” za swoim naturalnym kształtem. Taka technika minimalizuje opór tkanek, zmniejsza ich rozrywanie i traumatizację, a także ogranicza liczbę korekt kierunku, które zawsze niosą ryzyko powstania większego ubytku w tkankach miękkich.

Bardzo ważne jest także dobranie odpowiedniego kąta wejścia igły do powierzchni błony śluzowej. Zbyt stromy kąt może prowadzić do wyjścia igły zbyt płytko lub pominięcia głębszych warstw, co skutkuje słabym przyciągnięciem brzegów rany. Igłotrzymacz pozwala tak ustawić igłę, żeby uzyskać pożądany tor przejścia, a doświadczony lekarz jest w stanie niemal odruchowo dobrać odpowiedni kąt zależnie od grubości i elastyczności tkanek, lokalizacji rany i rodzaju zakładanego szwu.

Wraz z rosnącą liczbą zabiegów mikrochirurgicznych rośnie znaczenie umiejętności operowania igłotrzymaczem w powiększeniu – pod lupami lub mikroskopem. Wymaga to jeszcze większej precyzji, delikatności i koordynacji oko–ręka. Lekarz musi operować narzędziem w ograniczonym polu widzenia, często z opóźnieniem wynikającym z optyki, co czyni stabilność uchwytu i płynność ruchu kluczowymi czynnikami powodzenia.

Równie istotna jest współpraca lekarza z asystą. Asystentka, podając igłotrzymacz z już założoną igłą, musi ustawić ją w optymalnej pozycji, tak by lekarz po przejęciu narzędzia nie musiał dokonywać licznych korekt chwytu. Pozwala to skrócić czas zabiegu, ograniczyć niepotrzebne manipulacje w polu operacyjnym, a tym samym zmniejszyć ryzyko kontaminacji oraz zmęczenia rąk operatora.

Dobór igłotrzymacza do zabiegu i igły

W stomatologii nie istnieje jeden uniwersalny model igłotrzymacza odpowiedni do wszystkich procedur. Dobór narzędzia powinien uwzględniać rodzaj zabiegu, dostępność pola operacyjnego, typ i rozmiar igły oraz nić chirurgiczną. W przypadkach rutynowych, takich jak szycie po prostej ekstrakcji, często wystarcza standardowy, średniej długości igłotrzymacz. Zapewnia on dobrą siłę uchwytu i łatwość manipulacji, przy jednoczesnym zachowaniu odpowiedniej trwałości.

Do zabiegów w trudno dostępnych rejonach, np. w okolicy dystalnych zębów trzonowych, preferuje się narzędzia o smuklejszym profilu i nieco dłuższym zasięgu, pozwalające na operowanie z większej odległości od pola zabiegowego. Zbyt masywny igłotrzymacz ogranicza widoczność i swobodę ruchu, co może prowadzić do błędów w przebiegu igły przez tkanki, a także do przypadkowego uszkodzenia sąsiednich struktur.

Z kolei przy delikatnych zabiegach na dziąśle, szczególnie w strefach estetycznych, idealnym rozwiązaniem są igłotrzymacze mikrochirurgiczne. Umożliwiają one pracę z cienkimi, często niebarwionymi nićmi oraz bardzo małymi igłami, których utrzymanie w klasycznym narzędziu byłoby niewygodne lub wręcz niemożliwe. Tego typu sprzęt wymaga jednak odpowiednio wyższej kultury technicznej i doświadczenia operatora, ponieważ wszelkie błędy ruchu są szybciej i wyraźniej przenoszone na tkanki.

Ważnym kryterium doboru jest także zgodność końcówek igłotrzymacza z przekrojem i powierzchnią igły. Igły o gładkim, polerowanym trzonie mogą łatwiej ślizgać się w ramionach narzędzia, jeśli jego wkładki chwytające są już zużyte. Dlatego do prac wymagających maksymalnej precyzji wybiera się igłotrzymacze z wysokiej jakości wkładkami z węglika spiekanego, które zachowują właściwości antypoślizgowe przez wiele cykli użytkowania i sterylizacji.

Nie można też pominąć kwestii ergonomii. Rękojeści igłotrzymacza powinny być tak dobrane, aby lekarz mógł utrzymać narzędzie w stabilny sposób przez dłuższy czas bez nadmiernego zmęczenia dłoni. Profilowane ramiona, odpowiednio dobrana długość i wyważenie narzędzia wpływają na komfort pracy i zmniejszają ryzyko przeciążeń układu mięśniowo-szkieletowego, które w zawodzie stomatologa są znaczącym problemem.

Utrzymanie, dezynfekcja i sterylizacja igłotrzymacza

Jako narzędzie wielorazowego użytku igłotrzymacz musi być poddawany rygorystycznym procedurom mycia, dezynfekcji i sterylizacji. Zanieczyszczenia organiczne gromadzące się szczególnie w okolicy przegubu i zapadki mogą nie tylko stanowić potencjalne źródło zakażenia krzyżowego, ale także wpływać negatywnie na płynność działania mechanizmu zamka. Dlatego tuż po zakończeniu zabiegu narzędzie powinno zostać dokładnie opłukane i oczyszczone z pozostałości krwi oraz tkanek.

W praktyce stomatologicznej zaleca się stosowanie myjni-dezynfektorów, które umożliwiają standaryzację procesu czyszczenia. Igłotrzymacz należy umieścić w pozycji otwartej, tak aby detergent i strumienie wody mogły dotrzeć do wszystkich jego elementów, w tym do wewnętrznej powierzchni szczęk i części przegubowej. Po zakończeniu mycia i osuszeniu narzędzie jest przygotowywane do procesu sterylizacji, najczęściej w autoklawie parowym.

Ważne jest, aby przestrzegać zaleceń producenta dotyczących maksymalnej temperatury i czasu ekspozycji w autoklawie. Niektóre modele z delikatnymi wkładkami lub elementami mikrochirurgicznymi mogą wymagać nieco łagodniejszych parametrów, aby nie doszło do mikrouszkodzeń powierzchni chwytających. Regularne smarowanie przegubu specjalnymi środkami przeznaczonymi do narzędzi chirurgicznych pomaga utrzymać płynność ruchu i wydłuża czas bezproblemowej eksploatacji.

Okresowa kontrola stanu narzędzia jest niezbędna. Należy zwracać uwagę na ścieranie się wkładek chwytających, luz w przegubie, uszkodzenia zapadki oraz ewentualne korozje. Igłotrzymacz, który nie zapewnia już stabilnego uchwytu igły, powinien być wycofany z użytkowania lub przekazany do profesjonalnej regeneracji. Praca uszkodzonym narzędziem zwiększa ryzyko poślizgu igły, jej złamania czy niekontrolowanego ruchu w jamie ustnej pacjenta.

Istotnym aspektem jest także właściwe przechowywanie igłotrzymaczy. Powinny one być ułożone w kasetach instrumentarium w sposób zapobiegający przypadkowemu zaciśnięciu się zamka lub uderzaniu o inne narzędzia, co mogłoby prowadzić do mikroubytków na powierzchni chwytającej. Uporządkowany system kaset i zestawów zabiegowych pozwala na szybkie odnalezienie właściwego modelu igłotrzymacza dla danego typu procedury oraz skraca czas przygotowania gabinetu do zabiegu.

Znaczenie igłotrzymacza dla jakości leczenia stomatologicznego

Choć igłotrzymacz może wydawać się stosunkowo prostym narzędziem, jego wpływ na przebieg i rezultat leczenia chirurgicznego w stomatologii jest bardzo duży. Stabilne i przewidywalne prowadzenie igły przekłada się bezpośrednio na jakość założonych szwów, szczelność zbliżenia brzegów rany oraz ilość urazu mechanicznego zadawanego tkankom. Wszystkie te elementy wpływają na tempo i sposób gojenia, poziom bólu pooperacyjnego, a także na efekt estetyczny – szczególnie widoczny w odcinku przednim łuku zębowego.

Prawidłowo dobrany i użytkowany igłotrzymacz pomaga skrócić czas trwania zabiegu, co ma znaczenie zarówno dla komfortu pacjenta, jak i dla ekonomiki pracy gabinetu. Mniejsza liczba nieudanych prób przeprowadzenia igły przez tkanki oznacza mniej niepotrzebnych nakłuć, niższe ryzyko krwawienia oraz mniejsze zmęczenie rąk operatora. W konsekwencji rośnie bezpieczeństwo i przewidywalność całej procedury chirurgicznej.

Narzędzie to pełni również istotną rolę w szkoleniu nowych lekarzy stomatologów. Umiejętność właściwego posługiwania się igłotrzymaczem jest jednym z pierwszych etapów nauki szycia chirurgicznego. Studenci i młodzi lekarze uczą się, jak ustawiać igłę w uchwycie, jak prowadzić ją zgodnie z naturalnym łukiem, a także jak dobrać siłę zacisku i rodzaj ruchu nadgarstka. Opanowanie tych elementów przekłada się później na większą pewność siebie podczas prawdziwych zabiegów z udziałem pacjentów.

W dobie rosnących oczekiwań pacjentów dotyczących zarówno estetyki, jak i szybkości powrotu do normalnego funkcjonowania, rola atraumatycznych technik chirurgicznych w stomatologii staje się coraz ważniejsza. Igłotrzymacz, jako podstawowe narzędzie kontroli nad igłą, jest jednym z kluczowych elementów umożliwiających realizację tych założeń. Dobrze utrzymany, właściwie dobrany i sprawnie używany, staje się niejako przedłużeniem ręki lekarza, pozwalając na wykonywanie coraz bardziej zaawansowanych zabiegów w obrębie jamy ustnej.

Najczęstsze błędy w użyciu igłotrzymacza i ich konsekwencje

W praktyce klinicznej stosunkowo często obserwuje się błędy wynikające z niewłaściwego użycia igłotrzymacza. Jednym z najpowszechniejszych jest zbyt silny zacisk na igle, prowadzący do jej deformacji lub mikropęknięć. Zgięta igła trudniej przechodzi przez tkanki, zwiększa ich urazowość i może nawet złamać się w trakcie szycia, co jest sytuacją niebezpieczną i stresującą. Z drugiej strony zbyt słaby uchwyt skutkuje ślizganiem się igły w szczękach igłotrzymacza, utratą kontroli nad jej torem ruchu oraz możliwością przypadkowego uszkodzenia sąsiednich tkanek.

Kolejnym błędem jest niewłaściwe ustawienie igły w uchwycie, np. zbyt blisko oczka lub czubka. Powoduje to zmianę dźwigni podczas penetracji tkanek, co może prowadzić do nieprzewidywalnych ruchów, konieczności wielokrotnego poprawiania trajektorii oraz zwiększonego zmęczenia dłoni. Wielu początkujących lekarzy ma tendencję do chwytania igły zbyt „bezpiecznie”, co w praktyce oznacza pozbawienie się kontroli nad optymalnym łukiem jej przejścia przez tkankę.

Niewłaściwa pozycja dłoni i palców na rękojeści igłotrzymacza to kolejny, często spotykany problem. Trzymanie narzędzia za daleko od przegubu lub zbyt „luźnym” chwytem może skutkować brakiem stabilności i precyzji, natomiast nadmierne ściskanie oczek i ramion prowadzi do szybkiego zmęczenia mięśni ręki i nadgarstka. W efekcie po pewnym czasie spada dokładność ruchów, a ryzyko błędu rośnie.

Błędy techniczne przekładają się bezpośrednio na stan tkanek i proces gojenia. Nieprawidłowy tor przejścia igły może powodować nierówne brzegi rany, nadmierne ich naprężenie, zbyt małą lub zbyt dużą odległość szwów od krawędzi. Wszystko to może skutkować martwicą brzegów, dehiscencją rany, wydłużonym gojeniem lub niezadowalającym efektem estetycznym. Z kolei niekontrolowane ruchy igły, wynikające z poślizgu w igłotrzymaczu, niosą ryzyko nakłucia języka, policzka, wargi czy nawet rękawiczek i skóry operatora.

Dlatego systematyczne ćwiczenia z użyciem igłotrzymacza, zarówno na modelach fantomowych, jak i podczas asystowania do zabiegów, są niezbędne dla wyrobienia właściwych nawyków. Świadomość potencjalnych błędów i ich konsekwencji pomaga stomatologom dążyć do ciągłego doskonalenia techniki i pełniejszego wykorzystania możliwości, jakie daje to z pozoru proste narzędzie.

Perspektywy rozwoju narzędzi do trzymania igły

Rozwój technologii medycznych i materiałów nie omija również dziedziny narzędzi chirurgicznych, w tym igłotrzymaczy stosowanych w stomatologii. Coraz częściej pojawiają się modele o poprawionej ergonomii, lżejsze, z lepszym wyważeniem oraz z bardziej precyzyjnymi wkładkami chwytającymi. Materiały używane do produkcji wkładek są udoskonalane w taki sposób, aby jeszcze skuteczniej zapobiegały ślizganiu się igły, jednocześnie ograniczając jej zużycie i ryzyko uszkodzenia powierzchni.

W mikrochirurgii rozwijane są igłotrzymacze o jeszcze smuklejszym profilu, współpracujące z systemami powiększającymi i przystosowane do użycia w bardzo ograniczonych przestrzeniach. Można spodziewać się dalszej miniaturyzacji, a także integracji z innymi funkcjami, np. z możliwością szybkiej wymiany końcówek czy modulacji siły zacisku. Tego typu rozwiązania mogą ułatwić pracę szczególnie w wymagających zabiegach regeneracyjnych przy zębach i implantach.

Interesującym kierunkiem rozwoju, pozostającym na razie głównie w sferze badań, jest zastosowanie technologii robotycznych i półautomatycznych systemów szycia w stomatologii. Choć obecnie takie rozwiązania są wykorzystywane głównie w chirurgii ogólnej i kardiochirurgii, można wyobrazić sobie ich przyszłą adaptację do specyfiki jamy ustnej. W takim scenariuszu igłotrzymacz mógłby stać się elementem zintegrowanego systemu, sterowanego z większą precyzją niż ta dostępna dla ludzkiej ręki.

Niezależnie od przyszłych innowacji, pozostaje faktem, że znajomość klasycznych zasad działania igłotrzymacza, jego budowy i prawidłowego użycia będzie nadal podstawą umiejętności chirurgicznych w stomatologii. Nawet najbardziej zaawansowane modele narzędzi wymagają od lekarza zrozumienia mechaniki ruchu igły, anatomii tkanek i zasad atraumatycznego szycia. Dlatego igłotrzymacz pozostanie jednym z kluczowych elementów instrumentarium stomatologicznego, łącząc w sobie prostotę formy z niezwykle istotną funkcją kliniczną.

FAQ

Do czego służy igłotrzymacz w stomatologii?
Igłotrzymacz służy do stabilnego chwytania i prowadzenia igły chirurgicznej podczas zakładania szwów w jamie ustnej. Umożliwia precyzyjne przeprowadzenie igły przez tkanki miękkie, takie jak dziąsło czy błona śluzowa policzka, co jest kluczowe dla prawidłowego zbliżenia brzegów rany. Dzięki niemu lekarz może kontrolować kierunek, głębokość i kąt wkłucia, minimalizując uraz tkanek oraz ryzyko powikłań pozabiegowych.

Czym różni się igłotrzymacz stomatologiczny od ogólnochirurgicznego?
Igłotrzymacz stosowany w stomatologii zwykle ma smuklejszą budowę, krótsze ramiona i delikatniejsze końcówki niż typowe modele ogólnochirurgiczne. Pozwala to na wygodną pracę w ograniczonej przestrzeni jamy ustnej i przy lepszej widoczności pola zabiegowego. Dodatkowo wiele modeli jest przystosowanych do użycia z bardzo małymi igłami i cienkimi nićmi, wykorzystywanymi w mikrochirurgii periodontologicznej i implantologicznej.

Jak prawidłowo trzymać igłotrzymacz podczas szycia?
Najczęściej stosuje się chwyt z kciukiem i palcem serdecznym umieszczonymi w oczkach igłotrzymacza, przy czym palec wskazujący wspiera ramię narzędzia i stabilizuje ruch. Taki układ zapewnia dobrą kontrolę nad siłą zacisku i precyzją prowadzenia igły. Igłę należy chwytać w środkowej części jej łuku, unikając trzymania zbyt blisko czubka lub oczka. Dzięki temu możliwe jest płynne, obrotowe przeprowadzenie igły przez tkanki, z mniejszym ryzykiem ich rozdarcia.

Jak dbać o igłotrzymacz, aby służył jak najdłużej?
Po każdym zabiegu igłotrzymacz powinien zostać dokładnie oczyszczony z resztek krwi i tkanek, najlepiej w myjni-dezynfektorze, z pozostawieniem narzędzia w pozycji otwartej. Następnie poddaje się go sterylizacji w autoklawie, zgodnie z zaleceniami producenta. Ważna jest regularna kontrola stanu wkładek chwytających i mechanizmu zamka oraz okresowe smarowanie przegubu specjalnymi preparatami. Zużyte lub uszkodzone narzędzia należy regenerować lub wymieniać, aby zachować pełne bezpieczeństwo pracy.

Czy wybór igłotrzymacza ma wpływ na gojenie ran po zabiegu?
Tak, wybór odpowiedniego igłotrzymacza ma istotny wpływ na jakość szycia, a tym samym na proces gojenia. Narzędzie zapewniające stabilny uchwyt igły i umożliwiające atraumatyczne przejście przez tkanki pozwala precyzyjnie zbliżyć brzegi rany bez ich nadmiernego ucisku czy rozrywania. Skutkuje to mniejszym obrzękiem, niższym bólem pooperacyjnym i lepszym efektem estetycznym. Niewłaściwie dobrany lub zużyty igłotrzymacz zwiększa ryzyko błędów technicznych, co może opóźniać i komplikować gojenie.

Chcesz umówić się na wizytę?

Zapisz się już dziś! Możesz to zrobić za pomocą formularza lub telefonicznie.

Podobne artykuły

Zadzwoń Umów się na wizytę